W jednym zdaniu 

Ponad rok podróżujemy po Polsce by stworzyć o niej nasz wymarzony film.


W niejednym zdaniu

 
 

Projekt POLANDSCAPES to realizacja pomysłu – marzenia, który pojawił się w naszych głowach mniej więcej w 2014 roku. Chcieliśmy stworzyć film prezentujący najciekawsze krajobrazy Polski. Zadaliśmy sobie pytanie: ile czasu będziemy musieli poświęcić, aby uzyskać wymarzone kadry? Doszliśmy do wniosku, że wyjście jest tylko jedno – musimy ruszyć w kilkumiesięczną podróż przez oddychające poszczególnymi porami roku krajobrazy naszego kraju. Jeśli marzenia są jedną stroną medalu, twarda rzeczywistość jest drugą. Aby móc je zrealizować, potrzebowaliśmy znacznych środków pieniężnych. Mieliśmy dwie opcje – napad na bank lub praca w Polsce połączona z zarobkowym wyjazdem za granicę. Pierwszą z nich odrzuciliśmy, pozostała druga. W latach 2015–2017 pracowaliśmy w Polsce i jeździliśmy do Norwegii, gdzie łącznie spędziliśmy ponad 12 miesięcy. Wiosną 2017 roku wróciliśmy do kraju i rozpoczęliśmy remont naszego domu – studia na kółkach.

Jeszcze w trakcie pobytu w Norwegii konieczne było zaplanowanie całej logistyki i strony technicznej naszego przedsięwzięcia. Zdecydowaliśmy, że środek transportu jaki wybierzemy powinien nam jak najbardziej pomagać w procesie realizacji filmu. Nasza wysłużona Vectra B z 1999 roku posiada co prawda fajny bagażnik, niestety nie mieści w sobie kuchni, łóżka, łazienki z prysznicem i „pokoju” dziennego. Zaczęliśmy szukać domu na kółkach. Ponieważ w Norwegii nie odkryliśmy nowych złóż ropy naftowej, nasze konta były zasobne jedynie w umiarkowaną ilość koron norweskich. W związku z tym poszukiwania kampera ograniczyliśmy do roczników pamiętających czasy transformacji. Po trochę nużących poszukiwaniach znaleźliśmy tego jedynego. Nasza strzała, Książę Polskich Dróg (a wcześniej niemieckich) Fiat Ducato I, rocznik 1993 na zabudowie Hymer. Nigdy wcześniej nawet nie spaliśmy w kamperze, nie wspominając w ogóle o posiadaniu takowego. Szybki lot do Polski i wyszukany okaz stał się naszą własnością. Zakochaliśmy się w nim od razu; to nasz pierwszy własny, wspólny dom. Po kilkutygodniowym remoncie mogliśmy ruszać w podróż po Polsce.


Nasza historia

Każdy z nas ma swoje marzenia, pasje i umiejętności, którymi chce się dzielić z innymi.

Poznaliśmy się w 2012 roku w Poznaniu i od początku chcieliśmy wspólnie podróżować, zarówno w kraju, jak i po świecie. Poznawać nowe miejsca i ludzi, ale przede wszystkim odkrywać razem świat i spędzać ze sobą czas. Będąc już razem, zaczęliśmy opowiadać sobie o naszych marzeniach i nieśmiało snuć pierwsze wspólne plany na przyszłość. Razem szukaliśmy odpowiedzi na to, gdzie chcemy mieszkać, co chcemy robić w życiu i jakie są nasze pasje, a także jak to wszystko połączyć.

Największym marzeniem Marcela (obok miłości do Magdy, fotografii, aktorstwa i sportu) było poznanie wszystkich najpiękniejszych zakątków Polski. Najpierw myśleliśmy o weekendowych i dłuższych wypadach w różne regiony kraju, ale z czasem plany i pomysły przerodziły się w większy projekt, który nazwaliśmy POLANDSCAPES. Nie stać nas było na kupno mieszkania, nie chcieliśmy się też pakować w wieloletnie kredyty. Postanowiliśmy uzbierać oszczędności na zakup samochodu, który byłby naszym domem i studiem na najbliższy czas. Nie wiemy jeszcze gdzie będziemy i co będziemy robić za dwa lata, ale jesteśmy otwarci na to, co przyniesie przyszłość. W dalszej perspektywie wciąż marzy nam się odwiedzenie m.in. Tybetu, Mongolii czy Australii i Nowej Zelandii.

my.jpg

Magda

Od dziecka pamiętam, że najwięcej radości dawało mi podróżowanie, sport, czytanie książek i różnego rodzaju prace manualne. Do rozwijania tych pasji najbardziej zachęcali mnie rodzice, potrafiłam poświęcać temu cały swój czas wolny. W wieku 12 lat pojechałam na swój pierwszy obóz harcerski i poznałam życie pod namiotem. Harcerstwo dało mi bardzo wiele – poza przyjaźniami, które trwają do dziś, zaszczepiło we mnie chęć poznawania świata przez włóczęgę z plecakiem. Dzięki wyjazdom harcerskim mogłam poznać i zwiedzić całkiem sporo miast i regionów Polski. W czasach liceum narodziło się marzenie, by pójść na studia artystyczne. Dostałam się na Akademię Sztuk Pięknych w Poznaniu na kierunek komunikacja wizualna, a także wyjechałam studiować przez semestr na Uniwersytecie w Helsinkach. I choć studia przyniosły trochę rozczarowań i jeszcze więcej pytań i wątpliwości, wiele mnie również nauczyły i pomogły postawić pierwsze kroki jako projektant graficzny.

Marcel

Wszystko zaczęło się... no dobrze, może nie wszystko, bo proces mego zakochiwania się w filmie był stopniowy, ale w pamięć zapadł mi jeden szczególny moment. Chodziłem wtedy do XI LO w Poznaniu, był może 2005 albo 2006 rok, lato. Siedziałem z Piotrem Zaworskim na przystanku dwójki, na Zwierzynieckiej. Rozmawialiśmy o Gladiatorze. Wielu mężczyzn na świecie chciało być jak Maximus Decimus Meridius.

– Piotr, chcę zostać aktorem.

Z biegiem czasu owa chęć przerodziła się w pragnienie tworzenia własnych filmów. W końcu, po misternych przygotowaniach („Bierzemy łyżki do zupy, kopiemy tunel pod miastem, i wypuszczamy draństwo w lesie!”, Potwory i spółka) nadszedł czas na realizację pierwszego poważniejszego projektu - POLANDSCAPES.

„Życz mi szczęścia!”, Mulan